jeśli się nie mylę, tak zaczynał swoje listy do przyjaciół Zbigniew Herbert. Podoba mi się, więc kradnę. Moje kochane Zwierzątka, chyba nic z tego nie wyjdzie… z mojego pisania tutaj po polsku. Myślałam na początku, że będę przeplatać, ale nigdy się na to nie składa.
Nie mówię “nigdy”, ale nie chcę obiecywać. Myślę, że ci, którzy mnie dobrze znają, rozumieją lub zrozumieją, o co mi chodzi. Moja czteroletnia wojna z polonistką w liceum sprawiła, że uciekłam od pisania po polsku. Studia w obcym języku też mnie do tego nie zbliżyły. Nie oznacza to jednak jakiejś bolesnej alienacji od języka ani kultury, mimo że chwilowo nie mieszkam w kraju. Nadal lubię polski jazz, poezję, Kazika, humor Grzegorza Halamy, filmy Barei i Poznań. Ale jeśli chodzi o pisanie, postanowiłam na razie pójść kawałek drogą Conrada. (Nie, nie zaciągnęłam się na statek i nie planuję napisać alternatywnej wersji Lorda Jima.) Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Proszę, piszcie, niekoniecznie na temat. Prawdę mówiąc, bardzo cieszą mnie komentarze po polsku, szczególnie gdy mają to szczególne, nieprzetłumaczalne poczucie humoru.
Życzę Wam smacznego Św. Marcina, moje Zwierzątka.
2 Comments so far
Leave a comment
Leave a comment
Line and paragraph breaks automatic, e-mail address never displayed, HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>






Wiesz, właśnie pisze prezentację maturalną na temat listów Herberta i powiem Ci, że “Kochane Zwierzątka…” są najlepsze
Pozdrawiam cieplutko z wiosennej Polski :)
Comment by Paulina April 9, 2008 @ 12:08 pmBardzo dziękuję i pozdrawiam z Niemiec. Życzę powodzenia z prezentacją maturalną. Uwielbiam Herberta
Ten post był przeznaczony dla moich przyjaciół, ale miło mi, że zainteresował jeszcze kogoś poza nimi.
Comment by Januaries April 9, 2008 @ 12:35 pm